Opinia dotycząca projektu z dn. 1.10.2012 dot. zmian rozporządzenia w sprawie warunków technicznych

Propozycja zmian wymagań technicznych w celu zmniejszenia zużycia energii przez obiekty budowlane jest potrzebna i winna być dokonana, ale po dogłębnej analizie skutków.

Nie może się ona bowiem sprowadzać do „zaostrzenia” parametrów bez oceny rzeczywistych a nie teoretycznych skutków proponowanych zmian. Warto, przy okazji zauważyć, że z danych zamieszczonych w uzasadnieniu wynika, że np. średni wskaźnik izolacyjności ścian jest niższy niż obowiązujące wymagania. Wydaje się więc oczywiste, że na decyzje inwestorów wpływają także inne czynniki, niż tylko wymagania techniczne.

Generalnie popierając propozycję, należy zauważyć, że nie jest prawdziwa teza o zwiększonych dochodach budżetu państwa na skutek zwiększenia sprzedaży materiałów izolacyjnych. Sytuacja finansów publicznych jest na tyle poważna, że prognozowanie dodatkowych (skądinąd potrzebnych) dochodów winno być oparte na rzetelnej analizie.


Znaczące zmniejszenie tempa wzrostu naszej gospodarki, już odbiło się na zmniejszeniu popytu wewnętrznego. I ta tendencja w najbliższym okresie się utrzyma. Dlatego jest wysoce prawdopodobne, że zwiększony popyt na materiały umożliwiające podniesienie sprawności energetycznej budynków spowoduje najwyżej zmianę struktury wydatków, w najlepszym razie neutralną dla budżetu. Nie można bowiem wykluczyć sytuacji, że zmiana struktury wydatków spowoduje zmniejszenie zakupów towarów i usług opodatkowanych podstawową stawką VAT przy wzroście zakupów usług i materiałów, które w budownictwie mieszkaniowym mają obniżoną stawkę VAT. Taka zmiana oznaczałaby zmniejszenie dochodów budżetu.

W dodatku jest także prawdopodobne zmniejszenie produkcji budowlanej, co oznacza zmniejszenie wolumenu sprzedaży a w efekcie spadek dochodów budżetowych.

Jest bezsporne, ze wzrost wymagań „energetycznych”, w pełni zasadny, spowoduje podniesienie kosztów (ceny) obiektów budowlanych. I jest to fakt bezsporny, niezależnie od tego, że można oczekiwać, iż optymalizacja projektowa budynku ma zapewnić korzyści finansowe w okresie życia budynku

Wzrost kosztów budownictwa może być, niezależnie od skutków wynikającymi z ogólnej sytuacji gospodarczej, czynnikiem wpływającym na ograniczenie popytu. Omówione powyżej, negatywne skutki dla budżetu, nie oznaczają jednak podważenia starań o zmniejszenie zużycia energii przez obiekty budowlane.

Dlatego bardzo istotne jest zastosowanie racjonalnych rozwiązań i regulacji faktycznie wpływających na poprawę charakterystyki energetycznej

1. W warunkach technicznych należy wprowadzić także maksymalną wartość zapotrzebowania na energię użytkową (z tytułu zapotrzebowania na ogrzewanie i chłodzenie budynku).  Konkretna wartość liczbowa  ma być obliczona poprzez  odjęcie energii dla uzyskania ciepłej wody użytkowej (wartość ta jest określona w analizie optymalizacyjnej wykonanej przez ITB na zlecenie Ministerstwa) od  proponowanej w projekcie wartości energii pierwotnej.
Wprowadzenie tego wymogu wpłynie jednoznacznie na realną charakterystykę energetyczną obiektu, która już nie będzie mogła być falsyfikowana poprzez podatne na kombinacje wstawianie potencjalnych źródeł energii odnawialnej np. spalanie biomasy, czy innych źródeł, których opłacalność ekonomiczna wymaga wsparcia środkami publicznymi. Postulowane rozwiązanie nie ogranicza stosowania energii odnawialnej, ale cywilizuje jej wykorzystywanie. Równocześnie, powyższa propozycja zmusza do budowy obiektów o niskim zapotrzebowaniu na energię zawsze, niezależnie od tego co jest jej źródłem.

2. Proponowane parametry, jakie winny spełniać obiekty budowlane, winny być uzupełnione  (zmienione) o następujące propozycje.

2.1.  Należy już zaprezentować ich dalsze „zaostrzanie” w okresach np. 5 letnich. Ułatwi to przemysłowi racjonalne dostosowywanie się do słusznie  podnoszonych wymagań.

2.2  Wymagania cząstkowe, zgodnie z dyrektywą, winny być obligatoryjne w przypadku modernizacji a równocześnie mieć charakter kierunkowy (referencyjny) w odniesieniu do nowych obiektów. Takie rozwiązanie, pozwala na rzeczywistą optymalizację projektu, umożliwia na przykład wykorzystanie przez  inwestora „gorszych” okien (pochodzących z „odzysku” – coraz więcej takich okien można kupić) substytuując straty z tego tytułu lepszymi  ścianami, odzyskiem ciepła z wentylacji itp. Jak wspomniano takie działanie czyli optymalizacja techniczno-ekonomiczna jest rekomendowane w dyrektywie.

Niemniej, mając  świadomość ograniczonej wiedzy większości projektantów i inwestorów, możliwość niestosowania wymagań cząstkowych musi być ściśle ograniczona, czyli możliwa po spełnieniu dodatkowego warunku.

Projektant, który będzie proponował inne niż ww. kierunkowe parametry, będzie musiał poprzez szczegółową analizę wykazać, że projektowany budynek spełni wymaga dotyczące zapotrzebowania na energię. Ta analiza byłaby załącznikiem do projektu. Konieczne byłoby opracowanie (i opublikowanie jako załącznik do rozporządzenia) zakresu merytorycznego analizy w celu zapewnienia jej  wiarygodności.

2.3 Powyższa analiza powinna być też wymagana przy zasadniczej modernizacji budynku, pozwalając na określenie jakie zmiany (z punktu widzenia charakterystyki energetycznej) mają opłacalny ekonomiczny sens. Narzucanie takim budynkom wskaźnika ograniczającego łączne zużycie energii sprowadzi problem do absurdu, bo albo nie podejmowane będą modernizacje albo  będą dokonywane wbrew rachunkowi ekonomicznemu.

2.4  W związku z treścią punktu 2.3 w załączniku do rozporządzenia należy zauważyć, że zapis tego punktu jest niekonsekwentny. Jeżeli wymagana szczelność powietrzna budynku wynosi x to jedynym sposobem weryfikacji spełnienia tego zapisu jest próba szczelności. Nie jest możliwe obliczeniowe wykazanie spełnienia wartości współczynnika n50, gdyż jego wartość otrzymuje się jedynie poprzez badanie fizyczne (próba szczelności). A więc albo wprowadzany jest obowiązek spełnienia i obowiązkowa próba szczelności jako jedyna możliwa weryfikacja, albo punkt ten nie ma żadnego uzasadnienia gdyż jest niesprawdzalny bez próby szczelności. Pozostawienie w tej postaci może prowadzić do sytuacji, że nabywca budynku przeprowadza próbę, a jeżeli wynik będzie negatywny (n50 powyżej zapisanych wymagań) może się domagać odszkodowania lub naprawienia rzeczy – a może się to okazać na tym etapie niemożliwe – podczas gdy projektant nie ma fizycznej możliwościzaprojektowania budynku na wymaganą szczelność.

Uwaga końcowa.

Problematyka obniżenia zużycia energii jest równie ważna jak podatna na demagogię i bezkrytycznie przyjmowane rozwiązania. Dlatego wydaje się, że przyjęcie ostatecznego tekstu zmian rozporządzenia powinno być poprzedzone jeszcze raz merytoryczną dyskusją uwzględniająca wszystkie konsekwencje proponowanych zmian. Nie tylko dlatego, że ich dzisiejszy kształt nie jest jeszcze optymalny ale także dlatego, że nawet dobrze opracowane projekty budynków są często, a nawet bardzo często, deprecjonowane przez nierzetelne wykonanie, zastosowanie niepełnowartościowych materiałów. Niejednokrotnie dzieje się to w pełni świadomie.